czwartek, 8 kwietnia 2010

china

Witam
Tym razem kolejne odwołanie się do kolonialnej Azji, gdzieś tam na wysepkach w porcie.

Wierzchnie okrycie chroniące przed chłodem, to cieplejsza wełniana kurtka. Ile razy wychodzę wcześnie rano do pracy to nigdy nie wiem o tej porze roku, czy będzie to spokojny, bezwietrzny i ciepły dzionek, czy też przenikliwy zimny wiatr od morza.
 

Kolejny element tego zestawu to gruba bawełniana koszula z flanelową podszewką (Timberland), taki odpowiednik marynarki.

 

Reszta zestawu już o wiele bardziej przewiewna. Szerokie, białe lniane spodnie i granatowa lniana koszula bez kołnierzyka. Jako uzupełnienie szalik z jedwabiu i kapelusz na głowę.
Pasek do spodni jest grubo tkany z lnianego sznurka plus zakończenie ze skóry.

 

Idąc dzisiaj rano na prom wcale nie było zbyt ciepło, oczywiście wiało chłodem od morza.

pozdr.Vslv

6 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba, zwłaszcza torba zwraca uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kuferek świetny! całość super!

    OdpowiedzUsuń
  3. oglądam bloga regularnie i zawsze myślę sobie że tu jest wiele klasy.

    pozdrawiam - Lola

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę gratuluję i podziwiam pana. :)
    Serdecznie zapraszam do mnie!

    http://julli-e.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witam,
dziękuję za wszelkie komentarze, komplementy i nagany.
Niemniej jednak proszę się powstrzymać z reklamowaniem czegokolwiek i kogokolwiek!!!!
dzk b Vslv