piątek, 20 maja 2011

jagodowa inspiracja

Witam,

zaraz po obejrzeniu i przeczytaniu wpisu Świeża jagodzianka, jaki popełniła Bea na swoim blogu - napotkałem na wieszaku w przydrożnym SH jagodową koszulę.

Oczywiście po tak sympatycznym i smakowitym wpisie nie mogłem się opanować - no i mam kolejny kolor do mojej kolorowej kolekcji.
Dzisiejszy dzień jest raczej ciepły stąd do zestawu trafiła łososiowa letnia marynarka z częściową podszewką.
Do tego trochę błękitów i zestaw jest gotowy.

Nie jest może tak kolorowy, jak tęcza widziana wczoraj wieczorem. Jednak kolorowy z pewnością, tak jak lubię - jest.

4 komentarze:

  1. Piękny odcień fioletu udało Ci się znaleźć:) Nie jest ani za ciemny, ani za jasny. Jak w sam raz. Taka lawendowa jagodzianka z odrobiną kwaśnej śmietanki. Masz wyczucie do kolorów Vislav, co jest rzadkością u facetów.

    Zdecydowałeś się na odważne połączenia kolorystyczne wykorzystywane głównie przez kobiety. U kogoś innego wyglądałoby to może trochę komicznie, ale Tobie pasuje:))))

    Pozdrawiam ciepło,
    Bea

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś, wieki temu, pouczano mnie, że można się ubrać maksymalnie w trzy kolory. U ciebie naliczyłam pięć. Specjalnie liczyłam, bo już na pierwszy "rzut" oka coś mi przeszkadzało. Ale ja jestem "starej" daty, moze dlatego. Pozdrawiam. Czy pozwolisz, że zostanę anonimowa ? Ewa z drzewa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam,
    Bea - dzk za kolory. Wiem, że to zestawienie kolorów jest kontrowersyjne z punktu widzenia przytłaczającej ilości mężczyzn, a i nie małej grupy kobiet.
    Chociaż z drugiej strony zawsze uważałem i uważam, że kobiecy to jest różowy, natomiast różne wariacje niebieskiego to raczej domena męska.
    Zaczyna się to od becika :-))))

    Mr.V - dzk - wiem, że lubisz kolory

    A.21.05/17:12 - no cóż jest trochę tradycyjnych zasad określających jak się ubierać. Co wolno, a co nie.
    Te zasady stworzono i ugruntowano, aby w formalnym stroju nie przesadzić z dandyzmem.
    Jednak tak naprawdę to są tylko zalecenia, dawno już odrzucone przez modę i różne "rewolucje".
    W naszych polskich realiach, po raz pierwszy świat stanął do góry nogami na przełomie lat 60/70 ubiegłego stulecia, czyli prawie pół wieku temu.
    Też jestem "starej" daty, jednak właśnie z tego pokolenia. Pozostało mi to do dziś i czasami łamię różne stereotypy.

    pozdr.Vslv

    OdpowiedzUsuń

Witam,
dziękuję za wszelkie komentarze, komplementy i nagany.
Niemniej jednak proszę się powstrzymać z reklamowaniem czegokolwiek i kogokolwiek!!!!
dzk b Vslv