piątek, 27 kwietnia 2012

20/50 jubileusz

Witam,
na dzień dzisiejszy otrzymałem zaproszenie na okrągły jubileusz Wydziału Techniki Morskiej i Transportu ZUT. Współpracuję sporadycznie z nimi jaka praktyk-dydaktyk pokazując specyfikę Terminalu Promowego, jako portu morskiego.
Grono gości oczywiście zacne: Rektorzy, Dziekani, Profesorowie, Doktorzy .... - wypadało ubrać się trochę inaczej niż zazwyczaj. Nadeszły pierwsze "upały", a Szczecin jest znacznie cieplejszy, niż Świnoujście.
Wybrałem więc lekki zestaw koordynowany w miejsce typowego garnituru.
Nie byłbym sobą ubierając typową koszulę i krawat. W to miejsce trafił typowy fular i biała koszula ze stójką, listwą kryjąca guziczki, podwójnym francuskim mankietem uzupełnionym lekkimi spinkami z masy perłowej.
Do tego kamizelka. Zresztą zazwyczaj w takich sytuacjach używam kamizelek. Chyba najczęściej łamaną zasadą jest niezapinanie marynarek na różnych w miarę oficjalnych spotkaniach również w czasie przerw na kawę. Kamizelka pozwala mi w miarę skutecznie omijać tę zasadzkę.
Inna sprawa, że kamizelka i fular były jedynymi w tym dość licznym gronie.
Marynarka jest bardzo lekka bez żadnych wypełnień, szyta przez fachowców od upałów.
Oczywiście w miejsce plecaczka, do ręki skórzana torba z rączką.
Ostatnia fotka przed Wydziałem, na moment przed powrotem - dlatego bez marynarki. Chociaż kamizelka ma plecy materiałowe, a nie podszewkowe i w sytuacjach mniej formalnych może spokojnie zaistnieć samoistnie.













pozdr.Vslv

czwartek, 26 kwietnia 2012

kontrasty, dodatki

Witam,
dwa dodatkowe i niekonieczne elementy: dwustronna kamizelka i obszerny szalik. Można zobaczyć, jak wpływają na ogólny wygląd zestawu.
Poza podstawowym układem, to właśnie dodatki wpływają na odbiór całości. Wizerunek będzie się zmieniał wraz z dodatkami.









pozdr.Vslv

środa, 25 kwietnia 2012

ldzie ciepło

Witam,
jest wiosna i prognozy mówią, że będzie ciepło, a momentami wręcz upalnie. Moda, styl, lub abnegacja szmatkowa to jedno, natomiast właściwe dobranie tkanin i strojów to drugie. Nieskromnie zacytuję sam siebie z dawniejszego wpisu na bespoke.pl:

kamil napisał(a):
Tak, cały rok noszę bawełniane białe t-shirty pod koszulami. Czy zapewnia mniejszą potliwość? To temat kontrowersyjny. Nie wiem, ale wiem, że wchłaniają większość potu, dzięki czemu trudniej o nieestetyczne plamy pod pachami i w innych miejscach. Przymierzam się do kupna jedwabnych - podobno jedwab ma fantastyczne właściwości - jest bardzo przewiewny i daje wrażenie chłodu, jakże przydatne zwłaszcza w lecie. Na razie znalazłem coś w okolicach 20-25 USD, ale z wysyłką tylko do USA. Jeśli znajdziesz coś w podobnej cenie i z wysyłką do PL, daj znać proszę.
proceleusmatyk napisał(a):
Czy pod koszulę zakładacie latem podkoszulkę? Czy to zapewnia mniejszą potliwość, ew. zbiera pot, który inaczej zebrałby się na koszuli? Jeśli tak to jaką?
Tak w ogóle, w inne pory roku też zakładacie?
PS Wybaczcie pytania o bieliznę...
Vislav napisał(a):     Witam:
Pocenie się jest naturalnym mechanizmem służącym obniżaniu temperatury ciała poprzez odparowywanie wody z powierzchni skóry. O działaniu różnych tkanin, o różnym splocie pisałem już raz, zebrałem to wszystko na moim blogu w temacie  Tropik, czyli coraz cieplej.
Oczywiście są "nowoczesne" dezodoranty blokery zatrzymujące wydzielanie potu. Stosując to do powierzchni całego ciała musielibyśmy działać jak pies, dysząc z otwartym pyskiem i wywalonym jęzorem  :roll: :lol:
Nawiasem mówiąc jedwabne koszule bywają różne - niektóre tkaniny mają tak ciasny splot, że można je porównać do stylonu, lub nylonu. Efekty łatwo można sobie wyobrazić.

Proponuję jednak pewien eksperyment myślowy. Wyobraźmy sobie, że mamy upalny słoneczny dzień z lekkimi podmuchami wiatru.Siedzimy sobie w cieniu rozłożystego drzewa, bez ubrania. Dzięki mechanizmowi opisanemu wcześniej skóra jest w miarę sucha i chłodniejsza niż przedmioty obok. Podobnie działają afrykańskie naczynia na wodę. Wypalone z nieszkliwionej glinki, lekko "pocą się" i zachowują temperaturę wody niższą niż otoczenie.
Zakładając kolejne warstwy ubrania staramy się zachować ten efekt nawet wychodząc na słońce.
Oznacza to, że optymalne są luźne stroje z przewiewnych tkanin.

Rozpatrzmy teraz bawełniany T-shirt. Zazwyczaj jest wykonany z ciasno tkanej relatywnie grubej tkaniny. Na pewien czas przerywa odparowywanie potu, jak długo nie zwilgotnieje. Ponadto cały czas mamy przyklejony do grzbietu wilgotny kompres.
Obszerna koszula z przewiewnej tkaniny zaczyna działać natychmiast.
Podobnie jest z krótkimi, a tym bardziej długimi spodniami z bawełnianej tkaniny typu drelich lub denim.
Ostatnio zauważyłem, że długie spodnie z przewiewnej tkaniny są bardzo efektywne w utrzymaniu komfortu cieplnego nawet, gdy góra jest mniej przewiewna.

Oczywiście w duszny, bezwietrzny, wilgotny i upalny dzień wszyscy mamy kłopoty i pozostają zamknięte pomieszczenia z klimą, lub wiatraczkiem.
Resztę pozostawiam Waszej wyobraźni i duszy eksperymentatora.

Wciąż jednak nie mamy upałów. Natomiast coraz częściej wyraźnie zróżnicowane temperatury w ciągu dnia. Poranki i wieczory, przynajmniej w morskim klimacie - czasami wyraźnie chłodne. W późniejsze godziny popołudniowe bywa ciepło, lub bardzo ciepło.
Stali bywalcy częściej odwiedzający mojego bloga wiedzą, że jestem fanem naturalnych, a szczególnie wełnianych tkanin i dzianin.
Nie jestem jednak ortodoksem i od czasu do czasu lubię poeksperymentować ze "sztucznościami". Zresztą nawet, gdy chcemy coś kategorycznie odrzucić, trzeba to najpierw sprawdzić i wypróbować.
Generalnie nie toleruję akrylów i poliestrów, są niezbyt przyjemne zarówno ze względu na dotyk, jak również słaby komfort termiczny.
Ostatnio zacząłem doceniać tkaniny typu cordura, z poliamidu/nylonu i czasami z dodatkiem bawełny.
Odpowiedni splot ze stosunkowo grubych nitek zapewnia przewiewność, a tkanina nie przypomina folii, lub kisielu.
Przygoda z tymi tkaninami rozpoczęła się od kurtki typu adventure firmy Napapijri



Dzisiaj są to spodnie typu cargo i wysokie sznurowane buty jungle boots. Jedne i drugie doskonale się spisują. Spodnie są bardzo dobre na zmienne pogody i stanowią niezłą alternatywę, szczególnie dla osób, które wełna w dowolnej postaci gryzie.




Zresztą wojskowa kamizelka combat smoke i kurtka są z podobnych tkanin. Niestety zauważam, że ostatnio coraz częściej tkaniny te wypierane są przez poliester. W sumie to nie wiem dlaczego, być może powodem jest cena samych tkanin.

Ciekawa jest też koszula z merceryzowanej bawełny - taka bardziej luksusowa odmiana z firmy o pieknej dla mnie nazwie Sailmakers. W sumie to cały zestaw wygląda na rzemieślnika żaglomistrza z trochę dawniejszych czasów, czyli znowu morskie klimaty.

pozdr.Vslv

p.s. w komentarzach rozwinął się ciekawy temat: elegancki facet, a podkoszulek:

  1. Uważam, że elegancki facet zawsze (poza plażą i basenem, czy sauną oczywiście) nosi podkoszulek, czy to w formie T-shirta, czy innej.
    1. Witam,
      [...]
      Na początek należałoby zdefiniować co rozumiemy przez eleganckiego faceta w dzisiejszych czasach. Jest to jednak temat rzeka i rozbijając go dodatkowo na pokolenia można ciągnąć w nieskończoność.

      Pozostańmy przy podkoszulkach.
      W moim przekonaniu jest to relikt przeszłości, niezbyt konieczny w dzisiejszych czasach. Osobiście nie posiadam żadnego bawełnianego podkoszulka, a z jeden T-shirt może by się znalazł.

      W przeszłości podkoszulek pełnił kilka funkcji:
      ochronną dla odzieży wierzchniej, czyli koszuli. Tak, jak skarpetki w przypadku butów. Miało to swój sens w przypadku ręcznego prania i prymitywnych (z dzisiejszego punktu widzenia) pralek wirnikowych, a później bębnowych. W dobie nowoczesnych pralek automatycznych i detergentów ta funkcja nie ma znaczenia. Ostatnio również "znikają" skarpetki, czego w sam raz nie pochwalam ze względu na brak urządzeń do domowego "prania" butów;
      oszczędnościową - koszule nie zużywały się tak szybko przez prymitywne metody prania, a podkoszulek był tańszy;
      ocieplającą - w dzisiejszych czasach klimatyzacji i wydajnych systemów grzewczych stało się to wadą. Aktualnie garnitur, lub marynarka w swojej klasycznej "sztywnej" wersji, jest zbyt ciepłym okryciem w pomieszczeniach. Osobiście preferuję tkaniny i konstrukcje "letnie" marynarek przez cały rok.

      Dodatkowo: elegancki facet nigdy nie pokazuje swojej bielizny. Fakt posiadania "eleganckiego" podkoszulka może być znany wyłącznie zainteresowanemu i kilku najbliższym osobom, a nie publicznie.

      Kiepsko wygląda facet w eleganckim garniturze, ciekawym krawacie i dobrej koszuli spod której przebijają ramiączka podkoszulka> Tak można "zepsuć" wizerunek najlepszego zestawu.

      Jest jeszcze moda na kolorowe, lub białe T-shirty wystające spod rozpiętego kołnierzyka koszuli. Jednak jest to tylko okresowo powracająca moda mająca nadać młodzieńczy "look" facetowi. Czasami nawet wygląda to elegancko, jednak niezbyt często. a raczej rzadko.

      pozdrowienia
      Vislav

wtorek, 24 kwietnia 2012

wild one - red one

Witam,
swojego czasu, gdy zobaczyłem tę oficerską czapkę w koszu w jednym z SH - od razu skojarzyła mi się z filmem, jaki oglądałem w odległej przeszłości.
Nie pamiętałem tytułu, ani aktora, tylko ogólne wrażenie. Czapkę oczywiście nabyłem, co zresztą widać w najprzeróżniejszych ostatnich tematach. Nawiasem mówiąc nie przypuszczałem, że taka sztywna konstrukcja może być wygodna do noszenia na głowie. Okazało się, że jest super wygodna i to w różnych warunkach pogodowych. Jest to jedna z przyczyn dla których tak często gości na mojej głowie.

Drugą przyczyną jest to, że odpowiada mi stylistycznie. Z rozpędu więc, z czasem dołożyłem kolejną skórzaną kurtkę o wadze ponad 2 kg z grubej wołowej skóry. Też zresztą w podobnej filmowej stylistyce.
Raczej rzadko odwołuję się do bieżącej mody, chociaż czasami zaglądam na różne opisy i omówienia.
Zazwyczaj inspiracją jest to co siedzi w mojej głowie, jako suma obejrzanych filmów, przeczytanych książek....
Zresztą dyktatorzy mody bardzo chętnie czerpią z różnych "historycznych" źródeł. Bardzo ciekawie opisuje to Piotr na swoim blogu Muzealne Mody  (właśnie obchodzi dwulecie istnienia, czyli 100 lat!!!!, albo chociaż z dziesięć)

Tak przy okazji jedna z moich córek Karolina obchodzi dzisiaj urodziny w dalekim Singapurze:

To ta po środku. Wbrew fotce, nie jest aktorką Bollywood, tylko fizykiem od światłowodów i ciekłych kryształów. 100 lat !!!!!

Wracając do czapki. Z czasem przysiadłem do YouTube i zacząłem szukać filmu-inspiracji. Okazało się, że był to Wild One z Marlonem Brando, chociaż czapka wyglądała trochę inaczej. Kurtka zresztą też.

Nie ma to większego znaczenia, bo i tak moje zestawy nie są cytatami zarówno z bieżącej mody, jak i różnych obrazków z przeszłości. Takie tam różne reminiscencje.

Dzisiaj fotki w mroczno-słonecznych klimatach z dodatkiem czerwieni swetra i szaliczka.






































pozdr.Vslv

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

trendy monday - trele morele

Witam,
obudziłem się wyjątkowo wcześnie, prawie pół godziny przed budzikiem. Nie było co zasypiać, to i wstałem. Dzięki temu płynąc promem do pracy mogłem załapać się na wschód słońca. O co co raz trudniej.
Tak więc w pracy byłem już kwadrans po szóstej zamiast przed siódmą. Przy okazji dementuję plotki, jakoby siedziałbym przed lustrem godzinami szykując kolejny zestaw. Zazwyczaj jest to około 20 minut od momentu wstania do wyjścia i zamknięcia drzwi od mieszkania. Ciuchy wrzucam na fotel wieczorem bez mierzenia, ewentualnie zwracając uwagę na kolory i stylistykę.

Dzisiejszy  zestaw wpisuje się w trendy, czyli marynistyka i białe podeszwy w butach.

























fotki plenerowe wykonane zostały w drodze do pracy. Poza ostatnią z górnego pokładu promu, którym codziennie dostaję się do i z pracy do domu. Ostatnio fotka to miejsce mojej pracy.

pozdr.Vslv