wtorek, 15 grudnia 2009

100's wool

Tym razem motywem przewodnim są wełniane tkaniny. Bardzo dobry zestaw na wietrzne i chłodne zimowe dni.
Filcowy kapelusz fedora (filc), Długi granatowy płaszcz (wełniane sukno), szalik "psi ząb" (wełna), kamizelka (tweed - wełna), szalik/fular (drukowana we wzory cienka tkanina wełniana), koszula (cienka tkanina wełniana), spodnie (super 100's merino wool), skarpetki (filcowana wełna).
Inne: torba, rękawiczki i buty - skóra.



Wełna przy wełnie.

 

 

 

Grzejniki są lekko "przykręcone" i przy temperaturze ok.18-20oC czuję się komfortowo.

 

pozdr.Vslv

poniedziałek, 14 grudnia 2009

kolorowo

Taki trochę bardziej początek zimy przywitałem na kolorowo. Chociaż w sam raz na wyspie Uznam tej zimy prawie nie widać - popruszyło trochę śniegu i temperatury spadły lekko poniżej zera, a wieczorem i do rana praktycznie odwilż.

Poza dotychczas nie pokazywana kurtką, reszta stroju została skompletowana ze znanych już elementów: oliwkowy filcowy kapelusz, jasne bawełniane bryczesy, żółty szalik, granatowy jedwabny fular, czerwone wełniane polo, czarne szelki (tych nie pokazywałem), czarne skórzane "oficerki"

Tym razem kolejno zakładane "warstwy" w różnych kolorach.

 

 

 

 

Granatowa kurtka z zewnątrz pokryta jest jakąś hi-tech tkaniną, od wewnątrz niezbyt grube ocieplenie. Nie jest to z pewnością model używany przez polarników i himalaistów :) - jednak wystarczająco ciepła.

 

 

Ptaszek też przystroił się na kolorowo.

 

No i czas pomyśleć o kolejnym nadchodzącym pracowitym tygodniu.

 

pozdr.Vslv

niedziela, 13 grudnia 2009

bryczesy

Kolejna odsłona "mikołajowego" prezentu - bawełniane spodnie/bryczesy. Nie są to typowe bryczesy ze wszystkimi cięciami/nakładkami/szwami, chociaż wykrój odpowiada dokładnie bryczesom.
 

Do kompletu tweedowa marynarka - Harris tweed jacket. Miękki filcowy kapelusz fedora, wełniany szalik "psi ząb" i żółte skórzane rękawiczki.

 

Pod marynarkę założyłem ciepły wełniany filcowany sweter Banana Republic - nie mylić ze sfilcowanym - kolor ciemnobrązowy/czekoladowy.
Jako, że dzień był chłodny - na szyję założyłem jedwabny fular/szalik.

 

 

 

Na nogach czarne i w pełni skórzane, żołnierskie "oficerki" - buty swojego czasu używane przez radziecką armię - swoista pamiątka po ich pobycie w Polsce.

 

Wszystkie zdjęcia są efektem pracy własnej z samowyzwalaczem. We wnętrzach zdjęcia bez użycia lampy błyskowej, przy stosunkowo długim czasie naświetlania.

 

 

pozdr.Vslv

piątek, 11 grudnia 2009

szelki

Zainspirowany tematem pasek czy szelki? z blogu dress code club & blog wyciągnąłem z szafy jedną z dwóch par posiadanych szelek. Używam ich czasami jako komplet do garnituru.

 

W mijającym tygodniu używałem szelek zamiast zwyczajowego paska. Na ponizszych zdjęciach widać doskonale, że puste szlufki do paska "zakłócają" wygląd. Pisałem o tym zresztą wcześniej w komentarzach do wyżej przywołanego tematu.

 

Zestaw dość stonowany, gdzie kolor koszuli został dobrany do koloru szelek. W tym kierunku jest to łatwiejsze - mam znacznie większy wybór koszul niż par szelek :)

 

Niejako przy okazji prezentacja nowo-nabytego w sh wełnianego szaliczka.

 

 

 

Piątkowy zestaw w bardziej kolorystycznie kontrastowym zestawieniu.

 

pozdr.Vslv

wtorek, 8 grudnia 2009

żółty szalik

Tyma razem pojedynczy element w różnych ujęciach. Święty Mikołaj, czyli Jamajski natural za pośrednictwem lekko spóźnionej Poczty Polskiej dostarczył dla Aubriety i dla mnie paczkę z różnymi prezentami.
Między innymi żółty szalik - piękny żółty, kurczaczkowy kolor, skład bliżej nie określony (brak metki) jednak bardzo miły w dotyku. Ponadto jest olbrzymi i daje się układać w różny sposób.

 

 

 

Zawiązany na węzeł "wyblinka".

 

Zestaw na wieczorowy spacer - w dzień niestety jestem w pracy, a zmierzch zapada bardzo szybko.

 

 

 

W paczce też były inne "ciuchowe" prezenty - odsłony za jakiś czas.

pozdr.Vslv

p.s. ten żółty kolor na fotkach jest dominujący - w naturze nie jest, aż tak "agresywny".

poniedziałek, 7 grudnia 2009

wełniany sweter

Wziąłem na tapetę kolejny sweter - żeglarsko/góralski z czystej naturalnej wełny z kolekcji "Polo by RL"/sh. Sweter jest leciutki i puszysty, w naturalnym lekko kremowym kolorze wełny. W sam raz na chłodniejsze dni.

Na początek - do "blokady" węzła jedwabnego szalika dołożyłem srebrną obrączkę zamiast zwyczajowej szpili.

 

Zresztą to dodatkowe zapięcie nie zawsze jest widoczne, natomiast skuteczne w przypadku bardzo śliskich jedwabi (szalik z poprzedniego postu).

 

Na wierzch tweedowa kamizelka - Banana Republic/sh.
 

Spodnie tym razem dość wąskie i dopasowane tzw.rurki. Również tweed, tylko znacznie cieńszy.

 

 

Sama wełna: sweter, kamizelka i spodnie - tylko szalik jedwabny.

 

pozdr.Vslv

piątek, 4 grudnia 2009

fular

Kamizelka przewijająca się przez sporą ilość zdjęć wzbudziła zainteresowanie i aprobatę. Kilka słów na temat jej historii.
Wypatrzyłem tę kamizelkę w swoim ulubionym sh jakiś czas temu. Najpierw się przyglądałem, później postanowiłem przymierzyć. Pierwsza weryfikacja wypadła niepomyślnie, przy swoim rozmiarze XL jest za obszerna. Przez kolejne pół roku podchodziłem do niej kilkakrotnie i za każdym razem rezygnowałem.
Poszukiwania innych kamizelek, nie będących częścią kompletu do garnituru zakończyły się niepowodzeniem.
No i w końcu kupiłem tę stwierdzając, że trzeba będzie dołożyć trochę "tuningu".

Skusił mnie zewnętrzny "kolonialny" wygląd, jakość wykonania no i oczywiście tekstylia. Tweed - prawie 100% wełny, plecy z mieszanki rayon'u (szlachetna odmiana sztucznego jedwabiu) i wełny; podszewka, chociaż sztuczny jedwab to jednak o dobrym wyglądzie i miła w dotyku.

Kamizelka została uszyta w Hong Kongu dla firmy o egzotycznej nazwie Banana Republic

Chociaż zaglądając do ich aktualnej netowej kolekcji nie widzę nic ciekawego dla siebie.

 

Warto zwrócić uwagę na dobre wykonanie i właściwe podejście do takich szczegółów jak guziki. Aby nie "wyrywały" materiału każdy ma od spodu swój odpowiednik - mały guziczek.

 

Tuning dość prosty w wykonaniu, czyli skrócenie paska. Nie układa się to idealnie, ale trochę takich drobiazgów w pewnym sensie tworzy zindywidualizowany bardziej ciekawy wygląd. O ile oczywiście mamy w miarę swobodne podejście do ubioru, bez wybujałego perfekcjonizmu.

 

Kamizelka ta, przy swoim stonowanym kolorze dość dobrze wpasowuje się w różne schematy kolorystyczne.

No i wracając do tematu posta. W dniu wczorajszym zakupiłem sobie szalik z przeznaczeniem na fular - dawno już mi czegoś takiego brakowało.
Strona wierzchnia z drukowanego, wysokiej jakości jedwabiu. Strona spodnia z delikatnej wełenki o splocie płóciennym.

 

Podstawowy kolor to granat, z dodatkiem czerwono/żółto/złotych wzorków.
Szalik jest bardzo cieniutki i delikatny - dzięki temu nadaje się do układania w formie fulara.

 

Jako indywidualista, czasami płynący pod prąd opracowałem własny sposób wiązania - wykorzystałem żeglarski węzeł "wyblinka"

Image Hosted by ImageShack.us


 

Zobaczę jak się to sprawdzi w praktyce - jedwab jest bardzo śliski, a nie mam chęci na dodatkowe zapinki. Sam fular w dzisiejszych czasach jest wystarczająco egzotyczny.

 

pozdr.Vslv

środa, 2 grudnia 2009

polo

Wyraźnie zrobiło się chłodniej. Wyraźnie znudzony koszulami i krawatami - korzystając z okazji tym razem ubrałem wełniany sweterek/polo z włoskiej firmy Image Hosted by ImageShack.us - mieszanka delikatnych włókien merino i kaszmiru.
Komfortowy, ciepły, miękki i absolutnie nie "gryzący" - ta ostatnia uwaga dla nie lubiących wełny.
Firma Gran Sasso ma miłe memu sercu motto: "Quality is always fashionable"
A i historia jest ciekawa:
In 1952, four small-town Italian boys merged their skills to form what was to become one of Italy’s most eminent knitwear companies, Gran Sasso. Working on the principle that quality is always fashionable, Gran Sasso uses the finest fibers known to man to create sweaters and tops with utmost care and craftsmanship. When Gran Sasso brings the vivid colors of the Italian countryside into its creative knitwear, it’s hard to tell where fashion ends and practicality begins.
Więcej na stronie firmowej.

 

Dodatkowo na szyję "doszedł" niebieski szalik z cienkiego jedwabiu.

 

 

Teraz jestem przygotowany na zimowe, chłodniejsze dni - mam nadzieję, że śnieg i mróz nie ominie nas w tym roku.
 

pozdr.Vslv